Wielkanoc kiedyś i dziś…

Święta Wielkiej Nocy kojarzą nam się z nadchodzącą wiosną, kolorowymi jajkami i czasem spędzonym w rodzinnym gronie. Dla osób wierzących jest to Święto Zmartwychwstania Chrystusa, które zwiastuje nadzieję i odrodzenie. Wielkie przedświąteczne sprzątanie również posiada własną symbolikę – wraz z wymiatanym brudem i kurzem, wymiatane są grzechy, które nagromadziły się w ludzkiej duszy przez cały rok. Wiosna to przecież czas wielkiego oczyszczania.

Termin Świąt Wielkanocnych zawsze jest „ruchomy”. Dlaczego? Otóż Wielkanoc utożsamiana jest głównie z nadejściem wiosny, dlatego też jej termin przypada zawsze w niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca. Słowo „Wielkanoc” czyli angielskie „Easter” pochodzi  od imienia syryjskiej Bogini Isztar, czy Astarte, która była boginią miłości i płodności oraz matką boga słońca – Baal’a. Polski odpowiednik tego słowa jest dużo łatwiejszy do zdefiniowania, gdyż oznacza po prostu Wielką Noc, czyli noc zmartwychwstania Chrystusa.

Dawne zwyczaje

Wielki Tydzień jest najważniejszym czasem w kalendarzu Kościoła Katolickiego i rozpoczyna się Niedzielą Palmową. Wtedy to rzesze wiernych zmierzają do Kościoła w celu poświęcenia kolorowych gałązek zwanych „palmami”. Zwyczaj ten jest kultywowany od XI wieku. Jest to pamiątka legendarnego wjazdu Jezusa do Jerozolimy tuż przed męką. Jak pamiętamy z historii, został on życzliwie przywitany przez miejscową ludność, która rzucała mu pod nogi kwiaty i gałązki palmowe. Z racji tego, że w Polsce takowe nie rosną – dekorowano gałązki wierzb na kolorowo, bądź tworzono je sztucznie, wplatając kolorowe kwiaty. Gałązka jest symbolem odradzającej się przyrody i życia. Sama gałązka jest mało warta, jeśli nie jest poświęcona. Dopiero po poświęceniu nabierała „magicznych właściwości”. W XI wieku polscy rolnicy wierzyli, że ma także moc uzdrawiającą. Aby uzdrowić ciało i ducha z chorób należało wychłostać się poświęconą gałązką, co też czyniono tuż po powrocie z Kościoła.
„Orzeźwione łzami wiary

Wraca w domy ciżba prosta

I jak każe zwyczaj stary

Różdżką wierzby siebie chłosta

Nie ja biłem, wierzba biła”

(pisał Władysław Syrokomla)

Kolejnym „palmowym” zwyczajem miało być połykanie pączków gałązki wierzbowej czyli tzw. “bazi”. Miało to ustrzec danego człowieka przed chorobami płuc, gardła oraz różnorakimi stanami zapalnymi. Święta Wielkiej Nocy nie tylko były wielkim wydarzeniem w mieścinie, lecz wraz z nadzieją na odrodzenie ciała, ducha i przyrody przynosiły ze sobą magię owianą aurą tajemniczości, która wygrywała każdą walkę z siłami zła i choroby.

Jak pisze “dziennikbaltycki.pl”:

„W odległych czasach wierzono, że w Wielki Piątek, kiedy dzwony milkną i złego nie odstraszają, hulają po świecie szatany, upiory, czarownice, zmory i wszelkie inne paskudztwa. Dlatego dzwony zastępowano kołatkami i terkotkami, z którymi po wsi biegali chłopcy, czyniąc wielki rwetes.”

Rezurekcja również odgrywała ważną rolę w życiu naszych przodków. Ten, kto nie poszedł na mszę, nie mógł jeść poświęconych pokarmów w Wielką Niedzielę. Ponadto był on „narażony” na złe zbiegi okoliczności i choroby. W procesji, która obchodziła Kościół szukano „oznak” obecności czarownicy. Symptomami wskazującymi na jej „zło wcielone” miał być brak chęci odmawiania modłów czy niemożność dokończenia procesji z powodu „dziwnych” przypadków, takich jak np. rozdarcie spódnicy czy potknięcie się o kamień.

W wielkanocną niedzielę – najlepiej przed rezurekcją – należało iść nad najbliższy strumień i obmyć twarz i ręce wodą z topniejącego lodu. Wierzono, że taka woda jest święta i pomaga nabrać sił na pracowite lato, a chorym umożliwia szybki powrót do zdrowia. Kobiety, które obmyły twarz taką wodą miały natychmiast „wypięknieć”, a mężczyźni szybko znaleźć żonę.

Lany poniedziałek to również święto płodności. Młodzieńcy oblewali młode panny wodą, a ta o której zapomnieli czuła się odrzucona. Dziewczyna, która była najbardziej mokra miała największe powodzenie i jednocześnie duże szanse na znalezienie kandydata na męża. Na Kaszubach z kolei, chłopcy zrezygnowali z polewania się wodą na rzecz uderzania panien gałązkami jałowca bądź brzozy. Dziewczęta mogły się odegrać chłopcom we wtorki i środy po Dyngusie, a nawet i do końca tygodnia!

Dyngus zwany również „lejem” nie był tylko świętem polewania się wodą. W Wielki Poniedziałek odwiedzano niemal wszystkie domy we wsi, aby wyprosić datki (najczęściej było to jedzenie – jaja, ciasta czy placki). W średniowieczu księża katoliccy nie pochwalali takich praktyk, bojkotując poniedziałkowe „gusła” w kazaniach i przypisując ich popularność samemu diabłu.

Skąd się wzięły zające i pisanki?

Na pierwszy rzut oka kluczowe symbole Świąt Wielkanocnych nie mają nic wspólnego z ich genezą. Tak rzeczywiście jest, ponieważ mają pochodzenie pogańskie wprost ze starożytnych religii Persów i Słowian.

Malowanie pisanek ma swoje źródła w starożytnej Persji. Były one symbolem nowego życia, odrodzenia i przejścia na drugą stronę. Zwyczaj ozdabiania pisanek był kultywowany podczas święta zmarłych, a rysunki wykonywano w celach magicznych – miały one odstraszać złe duchy. Co ciekawe, malowaniem jaj zajmowały się tylko kobiety, mężczyźnie nie wolno było wejść do pomieszczenia gdzie przebywały. Zwyczaje malowania jaj szybko rozprzestrzeniły się na starym kontynencie i tuż przed chrystianizacją były nieodłącznym elementem kultur pogańskich.  Na przełomie XI i XII wieku Kościół Katolicki zabraniał ozdabiania jaj, jednak widząc silne zakorzenienie tradycji wśród ludności, postanowił wcielić stare wierzenia do świątecznego kanonu.

Zające wielkanocne również pochodzą ze starożytnych religii. Już dawno zauważono jego niezwykłe możliwości rozrodcze, dlatego też był uosobieniem płodności samej natury.  Mitologia starożytnego Egiptu przedstawia zmartwychwstałego Ozyrysa właśnie w postaci zająca, a pradawni Grecy przypisywali mu atrybuty Afrodyty i Erosa. Jednakże, uroczy i puchaty zwierzak miał też swoją ciemną stronę. W czasach Średniowiecza uważano, że w zające mogą wcielać się demony, czarownice lub dusze zmarłych. Jeśli zająć przebiegł komuś drogę, zwiastowało to wielkie nieszczęścia w życiu danej osoby. Dziś, szczególnie w kulturze Europy Zachodniej i Ameryki, zając jest symbolem radosnym, który przynosi prezenty dzieciom w Wielką Niedzielę.

Symbolika związana z Wielkanocą jest bardzo złożona, a jednocześnie barwna, jednak główny jej sens został zachowany po dziś dzień. Święta Wielkanocne to czas pełen radości, wyrażający nadzieję poprzez celebrowanie odradzającej się przyrody, jak również odwieczną tęsknotę rodzaju ludzkiego za tym, aby życie trwało wiecznie i nigdy się nie skończyło.