Minimalizm to filozofia, która zyskuje coraz więcej zwolenników. Jak sama nazwa wskazuje, polega ona na „minimalizowaniu” wszelkich przejawów konsumpcyjnego stylu życia, m.in. na pozbywaniu się zbytecznej ilości rzeczy, a nawet… zrywaniu kontaktów z ludźmi, z którymi się nie dogadujemy. Dlaczego coraz więcej osób porzuca wystawne życie i pracę na wysokich stanowiskach korporacji?

Czym właściwie jest „minimalizm”?

Minimalizm to krótko mówiąc „proste życie”, do którego namawiali najwięksi mędrcy tego świata. Hasła „mniej to znaczy więcej” czy „slow life” to motywy przewodnie minimalistów, którzy – jak sami twierdzą – przestali „gonić” za pieniądzem, a zaczęli żyć dla siebie i najbliższych. Minimaliści to zazwyczaj ludzie urodzeni w latach ’80 i ’90 czyli tzw. „pokolenie Y”, które doświadczyło kryzysów na rynku pracy i wielu przemian społeczno-ekonomicznych. Ruch, który reprezentują ma być wyrazem sprzeciwu wobec postępującego konsumpcjonizmu, wywołującego w ludziach sztuczną potrzebę posiadania. Popkultura wyznacza trendy, według których mamy „obowiązek” organizacji swojego życia według ustalonych przez nią ram, opartych na wszechobecnym materializmie. Według badań psychologicznych przeprowadzonych w 2017 roku na University of Illinois przez prof. Lan Nguyen Chaplin, dzieci (podobnie jak dorośli), które miały niskie poczucie własnej wartości były bardziej przywiązane do dóbr materialnych niż ich pewni siebie koledzy. Sytuacja jest podobna w przypadku dzieci pochodzących z rozbitych rodzin, doświadczających częstych kłótni rodziców bądź nadużywających oglądania telewizji. Na łamach portalu „Focus.pl” czytamy:

„Skutki nadmiernej koncentracji na wartościach materialnych i hedonistycznych to obniżona motywacja do podejmowania wyzwań, ograniczenie kreatywności, oczekiwanie wsparcia finansowego ze strony rodziców, brak ambicji” – twierdzi dr hab. Małgorzata Bogunia-Borowska z Instytutu Socjologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, autorka książki „Dziecko w świecie mediów i konsumpcji”.

Minimalizm to przeciwieństwo postawy materialistycznej – stawia na pozbywanie się rzeczy, które nie mają dla nas wartości. W postaci „metafizycznej” oznacza kolekcjonowanie wspomnień, pielęgnowanie kontaktów z ludźmi i powrócenie na ścieżkę duchowego rozwoju. Minimaliści apelują, aby zatrzymać się na chwilę i zastanowić nad naszym „tu i teraz”.

Minimalizm dotyka coraz więcej osób

Coraz więcej osób decyduje się na rezygnację z konsumpcyjnego stylu życia. Zmiana nawyków sprawia, że świeżo upieczeni minimaliści są szczęśliwsi i mogą sobie pozwolić na oszczędzanie na wymarzone cele, gdyż mają większa kontrolę nad swoimi pieniędzmi.

Na jednym z popularnych forów dyskusyjnych dla kobiet czytamy:

– „Kiedyś byłam nałogową zakupocholiczką. Wszystkiego miałam po kilkadziesiąt sztuk, a potem to się kisiło w szafie. Tak samo z jedzeniem, które się marnowało, a potem „bach do kosza”! O kosmetykach nie wspomnę. W końcu powiedziałam – „dość”. Czuję się szczęśliwsza bez tego wszystkiego. Teraz kupuję z głową, a jak coś się skończy, pięć razy pomyślę zanim kupię.”

– „Myślę, że osoby wprowadzające minimalizm do swojego życia porządkują też siebie od wewnątrz i mogą wyzwolić się z przywiązania do rzeczy materialnych. Znam osoby, które zapatrzone są tylko w to jak się ubrać i co nowego kupić do noszenia, a tak naprawdę wydają się być nieszczęśliwymi. Czyżby leczenie kompleksów nową parą butów czy bluzką?”

Z kolei portal „natemat.pl” przytacza słowa sławnego blogera:

– „Nie przeszkadza mi to, że mam 4 koszulki i 3 pary spodni. Po tym, jak pozbyłem się niepotrzebnych przedmiotów, a skupiłem się na swoich aktywnościach, jest mi po prostu lepiej. Ale rzeczy to tylko początek, później przemyślałem też moje życie zawodowe i liczbę obowiązków. Także w tej dziedzinie postanowiłem uprościć swoje życie.”

Minimalizm jako sposób na oszczędzanie

Minimalistyczny styl życia to także sposób na generowanie oszczędności. Zmiana nawyków zakupowych i świadoma rezygnacja z „chomikowania” pozwala na odłożenie znacznej sumy na wyznaczone cele. Jest to podwójnie korzystne – nie tylko oszczędzamy, ale również działamy na korzyść naszej planety – nie marnujemy jedzenia, nie magazynujemy starych ubrań, a rzeczy, których nie używamy możemy oddać potrzebującym lub sprzedać za pośrednictwem portalu ogłoszeniowego.

Od czego zacząć?

Wiosna to świetna pora na robienie porządków. Zrób dokładny ogląd swojego domu/mieszkania, przeszukaj zakamarki każdej szafy i odłóż na kupkę wszystkie rzeczy, których nie używałeś od roku. Spójrz na nie jeszcze raz i zastanów się czy są Ci one niezbędne do życia. Jeśli uznasz, że nie mają one dla Ciebie żadnej wartości – oddaj je lub sprzedaj. Co możesz zyskać? Dodatkową przestrzeń w mieszkaniu, poczucie ulgi i dodatkowe oszczędności. Może warto spróbować?